Windows Vs Linux

Tu dyskutujemy o wyższości Slackware nad innymi dystrybucjami ;-)

Moderatorzy: Moderatorzy, Administratorzy

kuba105
Użytkownik
Posty: 118
Rejestracja: 2006-01-09, 19:08

Re: Windows Vs Linux

Post autor: kuba105 » 2006-06-22, 17:54

dedido pisze:
kuba105 pisze:Żyjemy w czasach, w których większośc użytkowników ma w głębokim poważaniu to czy jest to Closed czy Open Source, to że Linux ma to i tamto czego nie ma Windows. Chcą po prostu używać komputera i tyle, jest dla nich narzędziem niczym więcej.
I tak łatwo dla nich jest zapracować na te 300-400zł na legalną kopię MS Windows?
Nie wydaje mi się żeby Open Source był trudniejszy do nabycia :)
Źle mnie zrozumiałeś, nie chodziło mi o to ile co kosztuje, ale o to że wielu uważa Linuksa(i inne OS-y) za dobre tylko dlatego że są Open Source. Po prostu dla wielu Open Source nie jest argumentem, bo po co im kod źródłowy, możliwość modyfikacji i dalszego rozprowadzania? Mnie osobiście denerwuje takie dodawanie ideologii, Linuksa nie wybrałem dlatego że jest wolny, ale dlatego że lepiej spełnia moje oczekiwania.
dedido pisze:
kuba105 pisze:Jeżeli za lamera uważa się za człowieka, którego nie interesują zasady działania komputera, to dla kogo ma być ten system?
Żeby jeździc samochodem (tudzież rowerem) też trzeba mieć jakąś wiedzę o jego konstrukcji i działaniu. Inaczej padnie po pierwszych kilku latach. Najłatwiej jest powiedzieć ja nie wiem, nie umiem i nie chcę wiedzieć.
Może troche źle to ująłem. Tak pewna podstawowa znajomość jest wymagana, chodziło mi o to żeby pokazać jaki jest stosunek do kwestii łatwości obsługi ludzi którzy mają o nim większe pojęcie. Bo wg mnie pełno jest userów którzy sądzą że powinien pozostać 'elitarny'(patrz ankieta "Nie lamerstwu")

dedido pisze:
kuba105 pisze:Dla programistów, administratorów sieci? Skoro tak, to dlaczego się spodziewacie że będzie coraz więcej sterowników do urządzeń, specjalistycznych programów etc. Kto i dlaczego ma to robić skoro użytkownicy sami o mówią o "Only for pro"?
Czy takie (U/Ku/Xu/Edu)buntu lub SuSE to są OSy dla specjalistów?
A co do sterowników to np. pojawia się ostatnio dużo dobrych pomysłów, szczególnie na polu sieci bezprzewodowych, co mnie bardzo cieszy. Jedyną winą istnienia małej ilości driverów dla wolnych systemów operacyjnych jest opieszałość producentów.
Nie, one na szczęście są wyjątkami, ale patrz wyżej.

m4jkel, tak ja się wychowałem na DOS-ie.
Ostatnio zmieniony 2006-06-22, 17:56 przez kuba105, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
m4jkel
Użytkownik
Posty: 690
Rejestracja: 2005-10-15, 18:56
Lokalizacja: Katowice

Re: Windows Vs Linux

Post autor: m4jkel » 2006-06-22, 18:16

m4jkel, tak ja się wychowałem na DOS-ie.
Ja w sumie też. To może inaczej. Czy ktoś się wychował na open source (ew. Unix), a Windows zna tylko "z widzienia"?
[url=http://userbars.org][img]http://img89.imageshack.us/img89/9140/brainpng1ug.png[/img][/url]
To nie był kwadrat. To było koło o charakterze prostokąta.

Awatar użytkownika
dedido
Użytkownik
Posty: 387
Rejestracja: 2005-05-21, 12:49
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Windows Vs Linux

Post autor: dedido » 2006-06-22, 19:02

kuba105 pisze:Źle mnie zrozumiałeś, nie chodziło mi o to ile co kosztuje, ale o to że wielu uważa Linuksa(i inne OS-y) za dobre tylko dlatego że są Open Source. Po prostu dla wielu Open Source nie jest argumentem, bo po co im kod źródłowy, możliwość modyfikacji i dalszego rozprowadzania? Mnie osobiście denerwuje takie dodawanie ideologii, Linuksa nie wybrałem dlatego że jest wolny, ale dlatego że lepiej spełnia moje oczekiwania.
Ty mnie źle zrozumiałeś. Jeśli ktoś ma wydać kilka setek na oprogramowanie to nagle Open Source staje się proste w obsłudze :) Miałem właśnie taki przykład, że jeden kolega miał w swoim miasteczku (podobno) wizyty policji i ludzie z dnia na dzień zaczęli masowo przechodzić na Ubuntu :]
m4jkel pisze:Ja w sumie też. To może inaczej. Czy ktoś się wychował na open source (ew. Unix), a Windows zna tylko "z widzienia"?
Pewnie mina86, bo on tu jest bogiem ;)
[size=75]Dzisiaj życie to nie sen
Jednak trzeba bawić się
No bo co innego pozostaje
W takim chorym kraju ... [/size]

kuba105
Użytkownik
Posty: 118
Rejestracja: 2006-01-09, 19:08

Re: Windows Vs Linux

Post autor: kuba105 » 2006-06-22, 20:40

dedido to się dogadaliśmy ;-) U mnie w mieście też były takie "kontrole", o tym jaka to była "policja" to chyba nie musze wspominać...

Awatar użytkownika
kazalot
Użytkownik
Posty: 1259
Rejestracja: 2006-04-05, 10:48

Re: Windows Vs Linux

Post autor: kazalot » 2006-06-23, 16:42

no ja np wychowalem sie powiedzmy na opensource dzialo sie to dawno temu (za gorami za lasami;)) kiedy komputery sie jeszcze nie wieszaly(naprawde:)) , dokladniej systemem w tamtych czasach byl interpreter basica , naturalna umiejetnoscia wiec osob posiadajacych wtedy komputery byla znajomosc tegoz jezyka a ciekawe programy rozprowadzane byly czesto w postaci wydrukowanej do wklepania
(a wy teraz narzekacie ze w systemach opensource jest ciezko z instalacja :) nie probowaliscie wklepac kiedys dobrych kilka stron maszynopisu (bo w tamtych czasach prasa wygladala jakby pisana byla na maszynie):D (a jak nie dzialalo to trzeba bylo czekac az wyjdzie nastepny numer i errata:)a i tak bylo szybciej niz poprawki do windows;)) oprogramowanie w formie "binarnej" przenosilo sie na kasetach i wprowadzalo do komputera przy pomocy wysluzonego radiomagnetofonu wilga na ktory trzeba bylo dmuchac i chuchac zeby nie bylo loading error;)
czasopisma komputerowe w co mozecie nie chciec uwierzyc o grach wspominaly zwyke na 2-3 stronach jesli w ogole:)nie bylo kodow do gier ale za to byly przystawki ktore pozwalaly grzebac w ramie albo wylaczac kolizje spriteow i oszukiwac:)
w gazetach naturalne byly kursy programowania, listingi,kursy graficzne, zamiast sterownikow do drukarek poprostu byly standardy i sterownik mozna bylo zrobic sobie samemu bedac wyposazonym w instrukcje obslugi, fakt ze komputery wtedy byly malo popularne zwykle na jednym osiedlu bylo ich max kilka kazdy kto mial komputer znal innych uzytkownikow bo software byl rozprowadzany w zasadzie tylko z reki do reki:)
potem byly dyskietki 5 1/4 , amiga i juz dyskietki 3,5 jakis czas jeszcze komputery byly malo popularne potem sie to zmienilo wyszedl windows poziom umiejetnosci przecietnego uzytkownika komputera spadl radykalnie (cos jakby po wybuchu bomby atomowej cofnac sie do epoki kamienia lupanego;))wszytkie pisma traktujace o komputerach powazniej zbankrutowaly,(dzis nie ma juz chyba zadnego wszytkie dziela sie jedynie na czasopisma dla graczy i dla graczy bardziej zaawansowanych)
potem na jakis czas zostawilem komputer bo zupelnie nie bylo sensu sie nim bawic 0 dokumentacji i mozliwosci uzywania go w sposob taki jak sie chcialo a nie taki jak ktos ci narzucal, po jakims czasie przypadkiem chcac nie chcac wpadl mi w rece komputer poznalem wiec nowe jego oblicze i stwierdzilem ze setki MHz sprawuja sie gorzej niz te kilka MHz z dawnych lat, MB pamieci chyba staly sie jakies mniejsze niz KBbo tych 2 wczesniej nie brakowalo:) ogolnie nabawilem sie wrzodow i znowu pewnie zostawilbym komputery ale znalazlem linuxa:)
i jest to dlamnie jedyna mozliwosc uzytkowania komputera dzisiaj ktora nie zapewni mi zawalu po kilku latach obcowania z systemem i nie pogarsza nawet mojego nadszarpnietego przez windows zdrowia fizycznego i nerwowego :)

reasumujac mysle ze jest duzo uzytkownikow ktorzy z windowsem znaja sie z widzenia albo i w ogole i podejzewam ze 99% z nich dzis uzywa linuxa, jezeli producenci nascie lat temu mogli pisac soft dla tej grupy na rozne platformy to i teraz moga spokojnie robic to na linuxie gdzie jeszcze wielu nowych uzytkownikow komputerow poznaje o co chodzi w komputerach i ze to nie tylko maszynka do mielenia gier;)

ps wychowywanie sie na systemach unixowych niestety nie wchodzi w gre gdyz dostepne one byly tylko w duzych specjalistycznych zakladach jezeli w ogole:) wiec o tym zeby miec unixa w domu to nawet nie bylo co marzyc(przynajmniej w polsce;)
ps2 obrazliwie o windowsach wypowiadaja sie tylko uzytkownicy windows(podobnie jak na tpsa klna jedynie jej aboneci:)) gdyz niestety w wiekszoci oprocz braku wiedzy nt komputerow cechuje ich podoby brak kultury:)

ps3 moje ulubione gazetki gdyby ktos nie wierzyl ze takie istanialy(gambler moze nie byl specjalnie zaawansowany ale to chyba ostatnia gazeta komputerowa ktora dalo sie jeszcze poczytac chociaz dla rozrywki:)
http://pl.wikipedia.org/wiki/Bajtek
http://pl.wikipedia.org/wiki/Commodore_ ... sopismo%29
http://pl.wikipedia.org/wiki/Magazyn_Amiga
http://pl.wikipedia.org/wiki/Gambler

Awatar użytkownika
pawian
Użytkownik
Posty: 51
Rejestracja: 2005-05-13, 20:54

Re: Windows Vs Linux

Post autor: pawian » 2006-06-23, 23:46


Awatar użytkownika
kwidzin
Użytkownik
Posty: 122
Rejestracja: 2004-09-20, 18:24
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Re: Windows Vs Linux

Post autor: kwidzin » 2006-07-01, 20:59

kazalot pisze:powiedzmy na opensource [...] kiedy komputery sie jeszcze nie wieszaly(naprawde:))
Open source? :rotfl: Oj wieszały się, wieszały :twisted:
Ale do rzeczy. Pamiętam czasy epoki amstradów, zx spectrumów, atari, mydelniczek i tym podobnych. Kiedy to "open source" oznaczało powszechne i sankcjonowane prawem piractwo w postaci wypożyczalni kast z "oryginalnymi" gierkami. Swojego czasu nawt lokalne radio emitowało w godzinach wieczornych cykliczny program, gdzie odtwarzano sygnał, który po nagraniu za pomocą zwykłego dwukaseciaka (kto miał był gościem) stawał się używalną grą. W tych czasach komputer (o ile 8-bit takim był) z użyciem kartridży i kaset służył wyłacznie do grania. Co ambitniejsi mogli próbować swoich sił w edycji prostych "muzyczek", czy zabawie np. komendami logo. Choć już nigdy więcej nie powrócił klimat odsłuchiwania czy nawet oglądania prawdziwych arcydzieł, które potrafili wycisnąć w zasadzie z kalkulatora chłopaki na fińskich czy niemieckich demo partys, tamtych czasów nie można porównać z dzisiejszymi. Ostatnie podrygi tamtej epoki umarły wraz z pojawieniem się amigi. Po wprowadzeniu pierwszych pecetów, wszyscy się "ześlinili" na widok obłędnych jak na tamte czasy możliwości i nastała nowa era DOSa a potem okien. Myślę zatem, że wybór i użytkowanie linuksa jest sprawą wtórną. Naturalna koleją rzeczy po erze ośmiobitów były i są systemy Microsoftu. IMHO linux stanowi osobną gałąź w ewolucji systemów dla "zwykłego usera" wciąż pozostającą z tyłu (epoka powiedzmy Win 95 i nie wyjeżdzać mi tu z XGL-em) i wciąż niestety na marginesie. Największym plusem stanowiącym jednocześnie największy minus linuksa, jest wolny wybór dystrybucji, środowiska, etc... O ile ta cecha linuksa przyciąga potencjalnych userów, to działa trochę jak hamulec ręczny rozwoju tego systemu. Zbyt duże moim zdaniem rozdrobnienie niekompatybilnych dystrybucji, środowisk, wersji programów znacząco spowalnia rozwój linuksa w kierunku systemu stabilnego, dopracowanego i przyjaznego dla usera. Podobnie rzecz traktuje lwia część producentów sprzętu, którzy wolą napisać sterownik dla windy niż dłubać przy 350 sterownikach dla różnych distr linuksa, które i tak mogą nie działać ze względu na ograniczenia jądra lub zostaną totalnie zjechane za fakt bycia zamkniętym, niezależnie od ich wydajności.
Linux Registered User #417093

Awatar użytkownika
Nightwalker
Użytkownik
Posty: 545
Rejestracja: 2006-01-02, 01:23
Lokalizacja: Bytom
Kontakt:

Re: Windows Vs Linux

Post autor: Nightwalker » 2006-07-01, 22:33

Comrade pisze:
kazalot pisze:(...)Ostatnie podrygi tamtej epoki umarły wraz z pojawieniem się amigi. Po wprowadzeniu pierwszych pecetów, wszyscy się "ześlinili" na widok obłędnych jak na tamte czasy możliwości i nastała nowa era DOSa a potem okien. Myślę zatem, że wybór i użytkowanie linuksa jest sprawą wtórną. Naturalna koleją rzeczy po erze ośmiobitów były i są systemy Microsoftu. IMHO linux stanowi osobną gałąź w ewolucji systemów dla "zwykłego usera" wciąż pozostającą z tyłu (epoka powiedzmy Win 95 i nie wyjeżdzać mi tu z XGL-em) i wciąż niestety na marginesie. Największym plusem stanowiącym jednocześnie największy minus linuksa, jest wolny wybór dystrybucji, środowiska, etc... O ile ta cecha linuksa przyciąga potencjalnych userów, to działa trochę jak hamulec ręczny rozwoju tego systemu. Zbyt duże moim zdaniem rozdrobnienie niekompatybilnych dystrybucji, środowisk, wersji programów znacząco spowalnia rozwój linuksa w kierunku systemu stabilnego, dopracowanego i przyjaznego dla usera. Podobnie rzecz traktuje lwia część producentów sprzętu, którzy wolą napisać sterownik dla windy niż dłubać przy 350 sterownikach dla różnych distr linuksa, które i tak mogą nie działać ze względu na ograniczenia jądra lub zostaną totalnie zjechane za fakt bycia zamkniętym, niezależnie od ich wydajności.
Napisałeś dokładnie to co ja mam na myśli odkąd poznałem linuxa, tylko nie potrafiłem tego tak ładnie przedstawić jak ty, podpisuje się pod tym rękami i nogami ;)
Na górze fiołki, na dole las, all your base are belong to us

[ [url=http://forum.slackware.pl/viewtopic.php?p=142666]Darmowy shell[/url] ]

Awatar użytkownika
kwidzin
Użytkownik
Posty: 122
Rejestracja: 2004-09-20, 18:24
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Re: Windows Vs Linux

Post autor: kwidzin » 2006-07-01, 22:41

Nightwalker pisze:Napisałeś dokładnie to co ja mam na myśli odkąd poznałem linuxa, tylko nie potrafiłem tego tak ładnie przedstawić jak ty, podpisuje się pod tym rękami i nogami ;)
A tak mi się napisało podczas kolacji ;-)
Linux Registered User #417093

bocian
Użytkownik
Posty: 678
Rejestracja: 2005-06-15, 10:15

Re: Windows Vs Linux

Post autor: bocian » 2006-07-01, 23:43

No, kolego, wszystkie dzieci już dawno poszły spać, a Ty tu takie bajki opowiadasz...
IMHO linux stanowi osobną gałąź w ewolucji systemów dla "zwykłego usera" wciąż pozostającą z tyłu (epoka powiedzmy Win 95 i nie wyjeżdzać mi tu z XGL-em)
A wiesz, że Unix powstał w 1969 roku? O ile faktycznie Linux (jako jądro) pojawił się i zyskał popularność niespodziewanie nawet dla jego twórcy, o tyle nie można tego powiedzieć o systemie GNU -- będącym wolnym klonem Uniksa -- którego początki datują się na wczesne lata osiemdziesiąte. Nawet gdyby nie było Linuksa, to GNU i tak by istniał, tyle że z innym jądrem.
I co to za porównanie z Windows 95? Co Ty bredzisz?
Myślę zatem, że wybór i użytkowanie linuksa jest sprawą wtórną. Naturalna koleją rzeczy po erze ośmiobitów były i są systemy Microsoftu.
No oczywiście. Zwłaszcza jeśli ktoś za jedyne zastosowanie komputera uznaje wygrywanie melodyjek i "programowanie" w Logo.
i wciąż niestety na marginesie.
Uniksy wszelkiej maści wywodzą się ze środowisk akademickich i jako takie mało dbały o przyjazność dla tzw. zwykłego użytkownika. I to wg mnie jest jedną z głównych przyczyn ich marginalności na rynku -- nazwijmy to umownie -- komputerów domowych.
Podobnie rzecz traktuje lwia część producentów sprzętu, którzy wolą napisać sterownik dla windy niż dłubać przy 350 sterownikach dla różnych distr linuksa
Sugerujesz, że dla każdej dystrybucji trzeba osobno pisać sterowniki (cokolwiek przez to rozumiesz)? Czy to znaczy, że jeśli skompiluję system ze źródeł, to będę musiał sobie sam napisać te "sterowniki"? :neutral:

Awatar użytkownika
kwidzin
Użytkownik
Posty: 122
Rejestracja: 2004-09-20, 18:24
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Re: Windows Vs Linux

Post autor: kwidzin » 2006-07-02, 08:09

bocian pisze:A wiesz, że Unix powstał w 1969 roku? O ile faktycznie Linux (jako jądro) pojawił się i zyskał popularność niespodziewanie nawet dla jego twórcy, o tyle nie można tego powiedzieć o systemie GNU -- będącym wolnym klonem Uniksa -- którego początki datują się na wczesne lata osiemdziesiąte. Nawet gdyby nie było Linuksa, to GNU i tak by istniał, tyle że z innym jądrem.
I co to za porównanie z Windows 95? Co Ty bredzisz?
Tylko jakie to ma znaczenie? Piszę, że w mojej opinii Linuks do zastosowań biurkowych przypomina mi funkcjonalnością i stabilnością działania Windowsa 95. Zresztą wielu profesjonalistów, z którymi się zetknąłem, wciąż nie wyobraża sobie wykorzystywania linuksa w codziennej pracy czy to ze względu na jego ograniczenia czy też brak odpowiednich aplikacji.
No oczywiście. Zwłaszcza jeśli ktoś za jedyne zastosowanie komputera uznaje wygrywanie melodyjek i "programowanie" w Logo.
Oczywiście wszyscy powiedzmy piętnastolatkowie, siedzieli przed swoim Commodore 64 dniami i nocami, pisząc patche na kernel lub przynajmniej makra dla SPSS.
Uniksy wszelkiej maści wywodzą się ze środowisk akademickich i jako takie mało dbały o przyjazność dla tzw. zwykłego użytkownika. I to wg mnie jest jedną z głównych przyczyn ich marginalności na rynku -- nazwijmy to umownie -- komputerów domowych.
A ja myślałem, że fakt ich dopracowania, bezproblemowej obsługi szerokiej gamy sprzętu i profesjonalnych aplikacji, rewelacyjnego wsparcia dla gier i aplikacji multimedialnych. Każdy, nawet początkujący użytkownik komputera wie, że pod linuksem nie będzie mał problemu z obsługą chipsetu nforce4, neostrady, nagrywarek wykorzystującychi technologię lightscribe, pogra w każdą grę i uruchomi bez mrugnięcia NASA World Wind, National Geographic Maps czy Encyklopedię Multimedialną PWN.
Sugerujesz, że dla każdej dystrybucji trzeba osobno pisać sterowniki (cokolwiek przez to rozumiesz)? Czy to znaczy, że jeśli skompiluję system ze źródeł, to będę musiał sobie sam napisać te "sterowniki"? :neutral:
Pisac oczywiście nie, ale przygotować przynajmniej jego wersję z odpowiednimi poprawkami czy też pakiet w odpoweidnim formacie. Oczywiście każdy zwykły użytkownik siedzi i z pasją kompiluje odpowiednie moduły jądra. Kto używał choćby fedory czy debiana wie, że "dystrybucyjne" sterowniki także nie zawsze spełniają swoją rolę.
Z perspektywy zwykłego użytkownika komputera (a takich przecież jest znakomita większość), linuks w większości przypadków będzie postrzegany jako system dla hobbystów (lub ambitniej jako system serwerowy, czy wykorzystywany w skomlikowanyc operacjach matematycznych), którzy ponad zwykłą pracę na swoim sprzęcie przedkładają "dłubanie" w logach, kompilowanie, etc.
Na kwestię popularności linuksa wpływa także jego "wolność" w rozumieniu braku opłat. Ale powiedzmy 99 na 100 userów mając do wyboru zakup np. Mandrivy czy Windy OEM, bez wahania wybierze produkt Microsoftu.
Wybrałem i używam wyłącznie linuksa z różnych powodów, ale patrząc choćby na moją sięć lokalną, ponad 600 systemów to windows, linuksów 5. Pomijam fakt ile tych windowsów to pirackie kopie, bo niestety dla wiekszości to po prostu nie ma znaczenia. Choć trzeba przyznać, że tzw. linuksiarze, także w powiedzmy 90% kiszą na swoich dyskach "oryginalne" filmy czy mptrójki.
Linux Registered User #417093

tomek-o
Użytkownik
Posty: 84
Rejestracja: 2006-05-24, 10:51

Re: Windows Vs Linux

Post autor: tomek-o » 2006-07-02, 11:00

Comrade! Brawo za podobne do mnie poglądy i ich ładne przedstawienie!
Kłopoty z użytkowaniem Linuksa wcale nie wynikają z jego wrodzonej nieprzyjazności. Konfiguracja takiego SuSiaka, Ubuntu czy Fedory jest z założenia banalna. I jest taka faktycznie, dopóki wszystko działa. Gdy przestaje działać, zaczynają się schody. Gdy coś się chrzani, Linux zaczyna być dla początkującego użytkownika nie do przejścia. Na forach windowsowych dużo więcej jest odpowiedzi "zrób to", niż "spróbuj tego". U nas jest odwrotnie. Niestety, Linuks wciąż nie jest systemem, który po skonfigurowaniu będzie chodził bezproblemowo przez n-lat, jeżeli chce się go używać jako desktop. Instalacja czegoś nowego wiąże się bowiem często z uaktualnieniem czegoś, co często kończy się padnięciem jeszcze czegoś innego. Windows takich numerów w zasadzie nie robi (słyszałem o problemach z SP2, ale nigdy nie było mi dane zobaczyć ich bezpośrednio).
Inna sprawa to obsługa sprzętu. Windows nie wybrzydza - działa. Postawienie Linuksa na nietypowym sprzęcie może wymagać nie lada wysiłku, ba, może się nie udać! Powiecie - to problem producentów sprzętu. Ale czy aby na pewno?
Kwestia sterowników to jest w ogóle masakra. Kto to wymyślił, żeby moduły binarne z jednej wersji nie pasowały do drugiej? Przecież to jest chore i zupełnie nieakceptowalne w dobrym systemie operacyjnym. Gdyby jeszcze niekompatybilności zachodziły przy zmianie numerka z 2.x na 3.y, ale problemy potrafią się pojawić przy przejściu o jeden z numerkiem na czwartej pozycji! Na domiar złego zmieniają się wewnętrzne interfejsy jądra (też przy tego typu zmianach z dnia na dzień), więc nawet przekompilować nic nie można. A w tym czasie do Windowsa XP wrzucam sterowniki z Windowsa 2000, nie mówiąc już o tym, że do Solarisa 10 wrzucam paczkę binarną z modułami do Solarisa 7 i wszystko działa...
Rozdrobnienie dystrybucji to już jednak prawdziwa tragedia. Wyobrażacie sobie wspieranie dużej aplikacji typu, dajmy na to, Photoshop na Linuksa? Są dwa wyjścia. Albo powiedzieć - wspieramy tylko RedHata. Już słyszę te wrzaski - czemu nie Slackware? Czemu nie SuSE? Czemu nie ubuntu? Czemu nie RedHat 9.1? Czemu nie RedHat na MIPS? ... Albo też wspierać wszystko - tylko to nie realne. Wiecie ile jest dystrybucji? Duuuuuużo. Czy aby na pewno pani telefonistka Adobe musi wiedzieć, jak się instaluje paczki w Wolvix Linux i w jakiej paczce leży tam libstdc++.so.1.2?
Niestety, wspierać można tylko spójne systemy i dlatego Windows wygrywa i będzie wygrywać z Linuksem na desktopach. Co gorsza, Linux idzie w dobrym kierunku, tylko zwrot ma przeciwny...
Nie jestem fanem Windowsa. Ale widzę tylko jeden system, który może zagrozić Windowsowi (mimo jego bardzo powolnego rozwoju) - MacOS. Niestety, idiotyczna polityka Apple'a, który nie chce wypuścić wolno (ale wcale nie za darmo) MacOS'a na PC-ty zapobiega temu. Gdyby dziś każdy na pececie mógł sobie zainstalować MacOS'a, zobaczył jak to wygląda i jak działa, to z pewnością nie czekałby na Vistę.

israel
Użytkownik
Posty: 471
Rejestracja: 2005-03-11, 19:34

Re: Windows Vs Linux

Post autor: israel » 2006-07-02, 11:17

Witam,
tomek-o pisze:A w tym czasie do Windowsa XP wrzucam sterowniki z Windowsa 2000
No to musze Ci powiedziec ze masz fuksa...
tomek-o pisze:Wyobrażacie sobie wspieranie dużej aplikacji typu, dajmy na to, Photoshop na Linuksa?
niech udostepnia zrodla ;P
tomek-o pisze:Są dwa wyjścia. Albo powiedzieć - wspieramy tylko RedHata. Już słyszę te wrzaski - czemu nie Slackware? Czemu nie SuSE? Czemu nie ubuntu? Czemu nie RedHat 9.1?
Mysle ze akurat o uzytkownikow Slackware nie ma sie co martwic - znajdzie sie taki ktoremu uda sie zainstalowac z czego kolwiek by to nie bylo a potem opisze na jakims forum, watek bedzie odpowiednio nazwany, opis dokladny tak ze kazdy bedzie mogl z tego skorzystac.
tomek-o pisze:Niestety, idiotyczna polityka Apple'a, który nie chce wypuścić wolno (ale wcale nie za darmo) MacOS'a na PC-ty zapobiega temu
a dlaczego MS nie wypusci Windowsa na Appla? Chcesz miec MacOS to sobie kup Appla :) (wydaje mi sie ze MacOS by wiele stracil na PC).
Ostatnio zmieniony 2006-07-02, 11:54 przez israel, łącznie zmieniany 1 raz.
[url=http://userbars.org][img]http://img131.imageshack.us/img131/1820/jewishcopymb1.gif[/img][/url]
[url=http://userbars.org][img]http://img239.imageshack.us/img239/9184/polandbar2bj9.gif[/img][/url]

Awatar użytkownika
Bing
Pomocnik
Posty: 825
Rejestracja: 2004-12-26, 22:40
Lokalizacja: Sk-ce
Kontakt:

Re: Windows Vs Linux

Post autor: Bing » 2006-07-02, 11:46

tomek-o pisze: Kłopoty z użytkowaniem Linuksa wcale nie wynikają z jego wrodzonej nieprzyjazności.
wrogości użytkowsnika ... :twisted:
Konfiguracja takiego SuSiaka, Ubuntu czy Fedory jest z założenia banalna. I jest taka faktycznie, dopóki wszystko działa. Gdy przestaje działać, zaczynają się schody. Gdy coś się chrzani, Linux zaczyna być dla początkującego użytkownika nie do przejścia. Na forach windowsowych dużo więcej jest odpowiedzi "zrób to", niż "spróbuj tego". U nas jest odwrotnie. Niestety, Linuks wciąż nie jest systemem, który po skonfigurowaniu będzie chodził bezproblemowo przez n-lat, jeżeli chce się go używać jako desktop. Instalacja czegoś nowego wiąże się bowiem często z uaktualnieniem czegoś, co często kończy się padnięciem jeszcze czegoś innego.
Windows takich numerów w zasadzie nie robi (słyszałem o problemach z SP2, ale nigdy nie było mi dane zobaczyć ich bezpośrednio).
Na pewno miałeś namyśli linuxa ? Jakoś mam od 4-5 lat ten sam system (oczywiście uaktualniany ) i robiłem z nim
wszystko co tylko można i sam z własnej nieprzymuszonej woli się nie zepsuł !! i działa dopóki prądu nie zbraknie a 3 razy zmieniany dysk twardy, a nawet sam pecet
A co do W$, to spróbuj zainstalować na W$NT IE z paczki na sms - niby tylko przeglądarka a system ładnie się rozjeżdża. Nowsze M$ też nie są lepsze nigdy nie wiadomo kiedy będzie bsod a instalatora zwykle się widzi co pół roku :twisted: przynajmniej tak robią wszyscy moi windowsowi znajomi - a :twisted: może dziwni jacyś są
Inna sprawa to obsługa sprzętu. Windows nie wybrzydza - działa. Postawienie Linuksa na nietypowym sprzęcie może wymagać nie lada wysiłku, ba, może się nie udać! Powiecie - to problem producentów sprzętu. Ale czy aby na pewno?
To wyobraź sobie programistę co ma napisać jakiś nowy sterownik a producent nie podaje mu żadnych szczegółów
jak np do ntfs
Kwestia sterowników to jest w ogóle masakra. Kto to wymyślił, żeby moduły binarne z jednej wersji nie pasowały do drugiej? Przecież to jest chore i zupełnie nieakceptowalne w dobrym systemie operacyjnym. Gdyby jeszcze niekompatybilności zachodziły przy zmianie numerka z 2.x na 3.y, ale problemy potrafią się pojawić przy przejściu o jeden z numerkiem na czwartej pozycji! Na domiar złego zmieniają się wewnętrzne interfejsy jądra (też przy tego typu zmianach z dnia na dzień), więc nawet przekompilować nic nie można. A w tym czasie do Windowsa XP wrzucam sterowniki z Windowsa 2000
to ty weź i zmień z win95 do winxp i zobacz czy pójdzie :twisted:
Rozdrobnienie dystrybucji to już jednak prawdziwa tragedia. Wyobrażacie sobie wspieranie dużej aplikacji typu, dajmy na to, Photoshop na Linuksa? Są dwa wyjścia. Albo powiedzieć - wspieramy tylko RedHata. Już słyszę te wrzaski - czemu nie Slackware? Czemu nie SuSE? Czemu nie ubuntu? Czemu nie RedHat 9.1? Czemu nie RedHat na MIPS? ... Albo też wspierać wszystko - tylko to nie realne.
a kod źródłowy i dobra dokumentacja ? przecież to wystarczy ...
W$ bardzo odzwyczaił użytkownika od myślenia i zatarł granice między administratorem a użytkownikiem który ma tylko używać komputer. Jeśli komputer z linuksem przygotuje specjalista, zainstaluje wszystko czego wymaga użytkownik ten będzie zadowolony ze stabilnego systemu.
Ostatnio zmieniony 2006-07-02, 11:49 przez Bing, łącznie zmieniany 1 raz.
Pozdrawiam
Bing

tomek-o
Użytkownik
Posty: 84
Rejestracja: 2006-05-24, 10:51

Re: Windows Vs Linux

Post autor: tomek-o » 2006-07-02, 14:09

Bing pisze:owsze M$ też nie są lepsze nigdy nie wiadomo kiedy będzie bsod a instalatora zwykle się widzi co pół roku
Są tacy ludzie - nie da się ukryć - którzy reinstalują system co pół roku. Ale to wcale nie znaczy, że tak trzeba. Są Windowsy, które chodzą po 3-4 lata i nie ma z nimi problemów. Ba, widziałem 20 Windowsów XP które przez bity rok chodziły nie reainstalowane w kafejce internetowej. Samemu trudno mi w to było uwierzyć.
Bing pisze:to ty weź i zmień z win95 do winxp i zobacz czy pójdzie
Nie zapominaj, że Win 9x i Win NT/2k/XP to ZUPEŁNIE różne systemy operacyjne. Ich podobieństwa kończą się na nazwie.
Bing pisze:a kod źródłowy i dobra dokumentacja ? przecież to wystarczy ...
Tak, Adobe nie myśli o niczym innym, tylko o ujawnieniu kodu źródłowego do Photoshopa. Kod źródłowy MUSI więcej kosztować, tak jak browar kosztuje więcej od puszki piwa. A jak chcesz się napić piwa... to nie potrzebujesz jego źródeł, tylko binarki. Natomiast dobra dokumentacja NIGDY nie zastąpi pomocy technicznej. Robiłeś kiedyś za pomoc techiczną? Najlepsza dokumentacja nie pomoże. Ludzi nie można nawet nauczyć pierwszego kroku, który zawsze proponuje każda pomoc techniczna - restartu.
Bing pisze:Jeśli komputer z linuksem przygotuje specjalista
Tak, tylko to jest OK tylko na tzw. corporate desktop. Zresztą wtedy lepiej IMHO sprawdzi się szybszy i bezpieczniejszy Solaris (ale to już inna dyskusja). Tutaj pracownik dostaje gotowe stanowisko pracy, nie ma nic zmieniać, itd. Natomiast w domu? Nigdy. Chcesz program, to masz sobie go prosto zainstalować, a nie pisać na oficjalnym druku zgłoszenia zapotrzebowania na oprogramowanie. Tutaj podstawowe czynności będą wykonywane przez samego użytkownika. Przy n-tej instalacji NA PEWNO pojawią się problemy. Ja sam widzę, że co jakiś czas mam jakieś drobne problemy. Ja je natychmiast rozwiązuję, ale dla większości ludzi są one nie do przejścia.

ODPOWIEDZ