Windows Vs Linux

Tu dyskutujemy o wyższości Slackware nad innymi dystrybucjami ;-)

Moderatorzy: Moderatorzy, Administratorzy

Awatar użytkownika
pawian
Użytkownik
Posty: 51
Rejestracja: 2005-05-13, 20:54

Re: Windows Vs Linux

Post autor: pawian » 2006-07-02, 14:43

Nie jestem fanem Windowsa. Ale widzę tylko jeden system, który może zagrozić Windowsowi (mimo jego bardzo powolnego rozwoju) - MacOS. Niestety, idiotyczna polityka Apple'a, który nie chce wypuścić wolno (ale wcale nie za darmo) MacOS'a na PC-ty zapobiega temu. Gdyby dziś każdy na pececie mógł sobie zainstalować MacOS'a, zobaczył jak to wygląda i jak działa, to z pewnością nie czekałby na Vistę.
a na mocosa sa gry??
Ostatnio zmieniony 2006-07-02, 15:06 przez pawian, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
Bing
Pomocnik
Posty: 825
Rejestracja: 2004-12-26, 22:40
Lokalizacja: Sk-ce
Kontakt:

Re: Windows Vs Linux

Post autor: Bing » 2006-07-02, 14:51

tomek-o pisze: Są tacy ludzie - nie da się ukryć - którzy reinstalują system co pół roku. Ale to wcale nie znaczy, że tak trzeba.
muszą, bo nie radza sobie z problemami
Są Windowsy, które chodzą po 3-4 lata i nie ma z nimi problemów. Ba, widziałem 20 Windowsów XP które przez bity rok chodziły nie reainstalowane w kafejce internetowej. Samemu trudno mi w to było uwierzyć.
urban legends :rotfl:
Nie zapominaj, że Win 9x i Win NT/2k/XP to ZUPEŁNIE różne systemy operacyjne. Ich podobieństwa kończą się na nazwie.
wiec odróżniaj też kernele !!
Tak, Adobe nie myśli o niczym innym, tylko o ujawnieniu kodu źródłowego do Photoshopa. Kod źródłowy MUSI więcej kosztować, tak jak browar kosztuje więcej od puszki piwa.
dalczego musi ? czy nie warto je udostępnić i pozwolić pomóc sobie innym ?
Ostatnio zmieniony 2006-07-02, 14:52 przez Bing, łącznie zmieniany 2 razy.
Pozdrawiam
Bing

bocian
Użytkownik
Posty: 678
Rejestracja: 2005-06-15, 10:15

Re: Windows Vs Linux

Post autor: bocian » 2006-07-02, 14:57

Comrade pisze:
bocian pisze:A wiesz, że Unix powstał w 1969 roku? O ile faktycznie Linux (jako jądro) pojawił się i zyskał popularność niespodziewanie nawet dla jego twórcy, o tyle nie można tego powiedzieć o systemie GNU -- będącym wolnym klonem Uniksa -- którego początki datują się na wczesne lata osiemdziesiąte. Nawet gdyby nie było Linuksa, to GNU i tak by istniał, tyle że z innym jądrem.
I co to za porównanie z Windows 95? Co Ty bredzisz?
Tylko jakie to ma znaczenie?
A takie to ma znaczenie, że w 1969 r. powstał pierwszy system operacyjny z prawdziwego zdarzenia. Ty tymczasem przedstawiasz historię, jakby najpierw było Spectrum, Atari, a potem to już tylko Microsoft, zaś wszystkie Uniksy to tylko takie wybryki i zabawki znudzonych programistów.
Comrade pisze:Piszę, że w mojej opinii Linuks do zastosowań biurkowych przypomina mi funkcjonalnością i stabilnością działania Windowsa 95. Zresztą wielu profesjonalistów, z którymi się zetknąłem, wciąż nie wyobraża sobie wykorzystywania linuksa w codziennej pracy czy to ze względu na jego ograniczenia czy też brak odpowiednich aplikacji.
GNU/Linux to jest klon Uniksa, a nie Windowsa. Ma działać tak jak Unix. Dlaczego więc oczekujesz, że będzie miał identyczny interfejs i zestaw programów, i że będzie jednakowo działał na identycznych architekturach i platformach sprzętowych, co Windows? Dlaczego oczekujesz, że pod Uniksem zrobisz to samo i w ten sam sposób (przy pomocy portu tego samego programu lub jego klonu), co pod Windowsem?
tomek-o pisze:Niestety, Linuks wciąż nie jest systemem, który po skonfigurowaniu będzie chodził bezproblemowo przez n-lat, jeżeli chce się go używać jako desktop. Instalacja czegoś nowego wiąże się bowiem często z uaktualnieniem czegoś, co często kończy się padnięciem jeszcze czegoś innego.
W odpowiedzi pozwolę sobie zacytować Franza Maurera: "P***dolisz".
tomek-o pisze:Inna sprawa to obsługa sprzętu. Windows nie wybrzydza - działa. Postawienie Linuksa na nietypowym sprzęcie może wymagać nie lada wysiłku, ba, może się nie udać! Powiecie - to problem producentów sprzętu. Ale czy aby na pewno?
Kwestia sterowników to jest w ogóle masakra.
Trochę mnie śmieszy takie biadolenie. Nie zapłaciłeś za ten system ani grosza i nikt Ci nie obiecywał, że będzie obsługiwał Twój (być może nietypowy) sprzęt i będzie umiał robić dokładnie to, czego chcesz, w dokładnie ten sposób, w jaki chcesz.
Więc do kogo te pretensje? Dociera do Ciebie sens zdania "This program is distributed in the hope that it will be useful, but WITHOUT ANY WARRANTY; without even the implied warranty of MERCHANTABILITY or FITNESS FOR A PARTICULAR PURPOSE"? Nie pasuje? To sobie kup albo napisz system, program, sterownik, który będzie robił to, czego od niego oczekujesz.
tomek-o pisze:Kto to wymyślił, żeby moduły binarne z jednej wersji nie pasowały do drugiej? Przecież to jest chore i zupełnie nieakceptowalne w dobrym systemie operacyjnym. Gdyby jeszcze niekompatybilności zachodziły przy zmianie numerka z 2.x na 3.y, ale problemy potrafią się pojawić przy przejściu o jeden z numerkiem na czwartej pozycji! Na domiar złego zmieniają się wewnętrzne interfejsy jądra (też przy tego typu zmianach z dnia na dzień), więc nawet przekompilować nic nie można.
A kto Ci każe dzień w dzień instalować każdą nową wersję każdego programu?
tomek-o pisze:Rozdrobnienie dystrybucji to już jednak prawdziwa tragedia. Wyobrażacie sobie wspieranie dużej aplikacji typu, dajmy na to, Photoshop na Linuksa?
A po co na siłę portować windowsowe programy na Linuksa, skoro nawet ich twórcy nie bardzo przejawiają na to ochotę? Jak nie możesz czegoś zrobić pod Linuksem, to zrób to pod Windowsem. Tutaj problem wynika wyłącznie z zamkniętego kodu Photoshopa. Porządnie napisany kod dałby się skompilować na kilkudziesięciu architekturach. A tak w ogóle to przesadzasz, bo istnieją linuksowe (binarne) wersje windowsowych programów, które o dziwo działają bez względu na dystrybucję.
tomek-o pisze:Czy aby na pewno pani telefonistka Adobe musi wiedzieć, jak się instaluje paczki w Wolvix Linux i w jakiej paczce leży tam libstdc++.so.1.2?
Wystarczy, że wie to informatyk firmy Adobe.

israel
Użytkownik
Posty: 471
Rejestracja: 2005-03-11, 19:34

Re: Windows Vs Linux

Post autor: israel » 2006-07-02, 15:08

tomek-o pisze:Ba, widziałem 20 Windowsów XP które przez bity rok chodziły nie reainstalowane w kafejce internetowej
w kafejce gdzie przychodzi moze i pelno osob - kozrzystaja przewaznie z IE do przegladania netu i jakis jeden komunikator czasami jest zainstalowany
tomek-o pisze:Bing napisał/a:
to ty weź i zmień z win95 do winxp i zobacz czy pójdzie

Nie zapominaj, że Win 9x i Win NT/2k/XP to ZUPEŁNIE różne systemy operacyjne. Ich podobieństwa kończą się na nazwie.
prawda jest taka ze sterowniki nie zawsze (a nawet stosunkowo czesto) nie dzialaja na innych wersjach biorac tylko pod uwage NT/XP/2k/2k3
tomek-o pisze:Natomiast dobra dokumentacja NIGDY nie zastąpi pomocy technicznej
w zasadzie jakakolwiek dokumentacja jest w stanie zastapic pomoc techniczna. Oczywiscie jesli osoba ktora z niej korzysta nie uznaje sie za najmadrzejsza na swiecie i jest w stanie przyjac do wiadomosci cos co jej mowia inni. W takim przypadku to tylko baseball pomaga.
A co do pomocy technicznych - kiedys mialem problem z "pewna rzecza". Dostawca - spokojnie moge powiedziec ze zna ich 90% spoleczenstwa. Dzwonie do pomocy technicznej. Mowie ze mam problem. Pani uprzejmie kazala mi poczekac. Po kilku minutach wlaczyl sie facet. Mowie to samo. Znow czekam. Kolejny facio kaze mi wlaczym panel sterowania - po poinformowaniu go o tym ze korzystam z Linuksa kazal mi poczekac az mnie polaczy z "pionem technicznym z sekcja Linuksa" (albo podobnie - tak czy inaczej bylem zdziwiony). Po kilku minutach kolejny koles mnie pyta jaka to dystrybucja? - odpowiadam "slackware" - "yyy przepraszam jaka?". Jak juz przetrawil ta trudna nazwe spytal czy mam dostep do polecenia XYZ. W odpowiedzi podalem mu ze polecenie XYZ wyrzuca komunikat ABC. Facet pomyslal, "yyy no wie Pan, bo ja sie na tych Linuksach to nie znam w zasadzie". Ogolnie posiedzialem ze dwa - trzy dni nad dokumetntacja. Cos jeszcze na forach znalazlem. Ostatecznie ruszylo.
Kilka miesiecy pozniej dzwonie - do tej samej pomocy, juz jako posiadacz systemu W2k3. Poczatek w sumie taki sam - tym razem 3 facetow pod rzad. Ostatni kazal mi posprawdzac ustawienia w panelu sterowania. Sprawdzam, podaje wyniki mojego sprawdzania. W koncu gosciu pyta jaki system. Jedynym rozwiazaniem problemu jest zainstalowanie systemu XP poniewaz sterowniki testowane byly tylko z tym systemem. Z dokumentacji wyniknelo ze trzeba jeden plik skopiowac gdzie indziej. System chodzil w ten sposob przez 2 miesiace - do zlapania wiruska ;).
tomek-o pisze:Zresztą wtedy lepiej IMHO sprawdzi się szybszy i bezpieczniejszy Solaris
szczegolnie, z tego co slyszalem, ze swoim wsparciem dla sprzetu
[url=http://userbars.org][img]http://img131.imageshack.us/img131/1820/jewishcopymb1.gif[/img][/url]
[url=http://userbars.org][img]http://img239.imageshack.us/img239/9184/polandbar2bj9.gif[/img][/url]

Awatar użytkownika
xil
Moderator
Posty: 861
Rejestracja: 2004-06-20, 22:20
Lokalizacja: Białystok
Kontakt:

Re: Windows Vs Linux

Post autor: xil » 2006-07-02, 15:43

w pracy mialem okazje posiedziec nad projektem sporego systemu zarzadzania dla sluzb mundurowych, jesli systemy uniksowe sa tak dobre to dlaczego tam serwery chodza na win ?

w wojnie win vs linux chcialbym zadac pytania tym co sie kloca:
a) zajrzyj do urzedow miasta - jakie technologie zobaczysz? win czy *nix ?
b) skoro panuje coraz wieksza moda na *nixowe rozwiazania (bo to Open Source) to dlaczego tyle nowych projektow za GRUBA kase powstaje na platformie M$ ?
c) jak przekonac do rozwiazan lepszych w GUI podczas gdy windows na skale ogolnoswiatowa rozprzestrzenil swoja wlasna filozofie? i dlaczego kde z kazda nowa wersja dodaje wiecej bajerow w wygladzie ? (czyzby przekonywanie potencjalnego lusera, ze ladniejsze to lepsze?)
d) jak wazna jest pomoc techniczna? radze pomyslec nad tym pytaniem... bo jeden z molochow w ktorym pracowalem mial podejscie takie: wykupuje pomoc techniczna i mnie to nie obchodzi co sie z tym stanie...
e) skoro wszyscy wiemu, ze kreatory nie sa najlepsze na swiecie i nie zapewniaja nic dobrego w ogolnym podejsciu, to dlaczego nawet *nix`y maja coraz wieksza mase kreatorow i automatow, czy aby przypadkiem nie upodabnia sie to do tego co dal nam M$ ?
f) kwestia bezpieczenstwa - tam gdzie internet nie jest wymagany (w wielu centrach zarzadzania bezposrednie stanowiska nie maja internetu) jakiez znaczenie maja wlamywacze? wirusy ? w wydzielonej czesci w sieci istnieje tylko to co ma istniec i nic/nikt nie ma dostepu z zewnatrz... czy poszatkowany stary win albo linux sprzed wiekow bedzie gorszy jeden od drugiego?
g) uszereguj ze wzgledu na bezpieczenstwo, stabilnosc, dostepnosc i pomoc techniczna oraz dostepnosc sterownikow, jakosc oprogramowania i wydajnosc nastepujace distra:
freeBSD, openBSD, netBSD, win 95, 98, me, nt3.51, nt 4.0, win 2k, win xp, vista, slackware, suse linux, red hat, selinux, fedora core, mandriva, Xbuntu,.......
umiesz to zrobic? nawet jesli dla ktorejs kategorii szeregu zrobisz, to w drugiej juz nie uzyskasz tej samej kombinacji....... wniosek.... kazde dobre (?!?) w czym innym..???

mozna tak dlugo kontynuowac..... a sam system nieraz nie ma nic do gadania - filozofia ludzi, bierna znajomosc, metny stopien informatyzacji itd itd beda zawsze wplywac na wybor technologii przez ludzi nie majacych pojecia o niczym (nasze urzedy, politycy itd)

Awatar użytkownika
Bing
Pomocnik
Posty: 825
Rejestracja: 2004-12-26, 22:40
Lokalizacja: Sk-ce
Kontakt:

Re: Windows Vs Linux

Post autor: Bing » 2006-07-02, 15:51

a) zajrzyj do urzedow miasta - jakie technologie zobaczysz? win czy *nix ?
b) skoro panuje coraz wieksza moda na *nixowe rozwiazania (bo to Open Source) to dlaczego tyle nowych projektow za GRUBA kase powstaje na platformie M$ ?
bo kupujący musi zarobić na kupnie .. podstołem oczywiście
Pozdrawiam
Bing

Awatar użytkownika
kwidzin
Użytkownik
Posty: 122
Rejestracja: 2004-09-20, 18:24
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Re: Windows Vs Linux

Post autor: kwidzin » 2006-07-02, 16:01

bocian pisze:A takie to ma znaczenie, że w 1969 r. powstał pierwszy system operacyjny z prawdziwego zdarzenia. Ty tymczasem przedstawiasz historię, jakby najpierw było Spectrum, Atari, a potem to już tylko Microsoft, zaś wszystkie Uniksy to tylko takie wybryki i zabawki znudzonych programistów.
Dalej się pytam jakie to ma znaczenie. W 1969 roku Pani referendarz w Urzędzie Statystycznym to sobie mogła pokręcić najwyżej sumatorem na korbkę puki jej Odry 10 lat później nie kupili. "Komputeryzacja" dla zwykłego usera w Polsce zaczęła się właśnie od Amstradów etc...

GNU/Linux to jest klon Uniksa, a nie Windowsa. Ma działać tak jak Unix. Dlaczego więc oczekujesz, że będzie miał identyczny interfejs i zestaw programów, i że będzie jednakowo działał na identycznych architekturach i platformach sprzętowych, co Windows? Dlaczego oczekujesz, że pod Uniksem zrobisz to samo i w ten sam sposób (przy pomocy portu tego samego programu lub jego klonu), co pod Windowsem?
Bo to jedyna droga aby zmarginalizować monopol Microsoftu. Niestety Redmond wyznaczyło i wciąż wyznacza pewne standardy rozwiązań desktopowych, które znacząco zdominiowały rynek. Kto się do nich nie stosuje odpada. Open Office zaczął stanowić realną konkurencję dla MS Office dopiero w momencie, kiedy zaczął w miarę poprawnie obsługiwać dominujące formaty Microsoftu.
W odpowiedzi pozwolę sobie zacytować Franza Maurera: "P***dolisz".
Zawsze ceniłem rzeczowe argumenty.
Linux Registered User #417093

israel
Użytkownik
Posty: 471
Rejestracja: 2005-03-11, 19:34

Re: Windows Vs Linux

Post autor: israel » 2006-07-02, 16:04

W sumie to ta dyskusja jest bez sensu :)
xil pisze:jesli systemy uniksowe sa tak dobre to dlaczego tam serwery chodza na win ?
nie wiem, moze dla tego ze sluzby mundurowe maja kase na sprzet na ktorym pojdzie serwer MS, ja nie mam ale nie tylko dla tego mam Slackware :)
xil pisze:a) zajrzyj do urzedow miasta - jakie technologie zobaczysz? win czy *nix ?
wlasciwie tak jak wspomniales troche dalej
xil pisze:sam system nieraz nie ma nic do gadania - filozofia ludzi, bierna znajomosc, metny stopien informatyzacji itd
ostatnio sie spotkalem z takim fachowcem co to przeprowadzal "informatyzcje" urzedu miasta. Za jego rada miasto kupilo kilkanascie maszyn ktore w zasadzie robia za maszyny do pisania z myszami a moglyby robic za tzw "sprzet do rozrywki" - osobiscie znam wiele rzeczy ktore moglo by to miasto kupic/naprawic (np drogi po ktorych w niektorych miejscach ciezko czolgiem jezdzic). Tak czy inaczej specjalista ten, jak sie okzalo, swoja wiedze czerpie z gier i Komputer Swiata (w lekturze ktorego mu przerwalem). Dowiedzialem sie ze Linuksy to sa do d... bo nawet pograc nie mozna. Ale coz... Na pewno przy woborze tego specjalisty nie mialo w ogole wplywu to ze jest synem jednego z radnych. ;)
Ostatnio zmieniony 2006-07-02, 16:05 przez israel, łącznie zmieniany 1 raz.
[url=http://userbars.org][img]http://img131.imageshack.us/img131/1820/jewishcopymb1.gif[/img][/url]
[url=http://userbars.org][img]http://img239.imageshack.us/img239/9184/polandbar2bj9.gif[/img][/url]

Awatar użytkownika
kwidzin
Użytkownik
Posty: 122
Rejestracja: 2004-09-20, 18:24
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Re: Windows Vs Linux

Post autor: kwidzin » 2006-07-02, 16:12

israel pisze:W sumie to ta dyskusja jest bez sensu :)
A ja się nie zgodzę ;-)
Dowiedzialem sie ze Linuksy to sa do d... bo nawet pograc nie mozna. Ale coz... Na pewno przy woborze tego specjalisty nie mialo w ogole wplywu to ze jest synem jednego z radnych. ;)
Ja podnosząc kiedyś podobny problem w instytucji, w której jakiś czas temu pracowałem usłyszałem w odpowiedzi od szefa informatyki, że oferowane wsparcie korporacyjne przez firmy oferujące *nixy dla zastosowań, którymi zajmowała się firma jest conajmniej śmieszne i nie jest w stanie zabezpieczyć podstawowych potrzeb. :evil: Jedynie gdzieś tam można było odnaleźć jakiś stary serwer poczty UUCP, czy inny SCO Unix dla wykorzystywanych jeszcze programów z końca lat '80-tych.
Linux Registered User #417093

tomek-o
Użytkownik
Posty: 84
Rejestracja: 2006-05-24, 10:51

Re: Windows Vs Linux

Post autor: tomek-o » 2006-07-02, 17:33

pawian pisze:a na mocosa sa gry??
Pewnie są. Ale nie wiem. Nie gram ;)
Bing pisze: >> Nie zapominaj, że Win 9x i Win NT/2k/XP to ZUPEŁNIE różne systemy operacyjne. Ich
>> podobieństwa kończą się na nazwie.
wiec odróżniaj też kernele !!
"Drobna" różnica polega na tym, że kolejny rewolucja w jądrze Windowsa dokonuje się raz na 10 lat, a co najwyżej co dwa tygodnie w kernelu Linuksa zachodzi mała rewolucja...
Bing pisze:dalczego musi ? czy nie warto je udostępnić i pozwolić pomóc sobie innym ?
Musi, dlatego że firma służy do zarabiania pieniędzy. Akcjonariusze itp. Dla mnie zawsze paranoją było, że programiści chcieliby, żeby cała praca programistów na świecie była dostępna za darmo. Udostępnienie kodu źródłowego osłabia pozycję firmy, bo każdy może zajrzeć i mniej lub bardziej bezpośrednio skopiować rewolucyjne rozwiązania.
israel pisze:Ogolnie posiedzialem ze dwa - trzy dni nad dokumetntacja. Cos jeszcze na forach znalazlem. Ostatecznie ruszylo.
Czy Ty wiesz ile kosztują dwa-trzy dni pracy dobrego pracownika? Dla pracownika, który miesięcznie zarabia 10000zł (plus 50% na podatki, etc.) mamy 500zł dziennie (a nawet więcej). Za trzy dni jego kombinowania z problemem kupisz mu bez problemu korporacyjną licencję na Windowsa i Office'a. Z pomocą techniczną. A pomoc techniczna nie może być do wszystkich systemów - to nie zadziała.
bocian pisze:A kto Ci każe dzień w dzień instalować każdą nową wersję każdego programu?
Czasem nazywa się to nowy feature, czasem security advisory...
bocian pisze:Tutaj problem wynika wyłącznie z zamkniętego kodu Photoshopa. Porządnie napisany kod dałby się skompilować na kilkudziesięciu architekturach.
Kompiluje się na wielu - na MacOS, MacOS X, na Windowsie, na m68k, na PowerPC i Intelu. Gdyby Linux miał API zgodne ze standardem UNIX, pewnie kompilowałoby się to już zupełnie bez problemu (BSD, czyli MacOS X ma zgodność z normą UNIX na bardzo dobrym poziomie). Natomiast problem nie wynika z zamkniętości kodu, tylko z niemożności wspierania tysięcy różnych systemów - dystrybucji Linuksa.
bocian pisze:>>Czy aby na pewno pani telefonistka Adobe musi wiedzieć, jak się instaluje paczki w Wolvix Linux i w jakiej paczce leży tam libstdc++.so.1.2?
Wystarczy, że wie to informatyk firmy Adobe.
Nie wystarczy. Bo to nie programiści są od udzielania pomocy technicznej. Pomoc techniczna ma wyglądać tak: problem -> telefon -> rozwiązanie problemu. To musi być szybko. Czas to pieniądz.
bocian pisze:A tak w ogóle to przesadzasz, bo istnieją linuksowe (binarne) wersje windowsowych programów, które o dziwo działają bez względu na dystrybucję.
Albo działają z różnymi problemami na różnych dystrybucjach (brakuje biblioteki, czy coś takiego, dla mnie to nie problem, ale dla totalnej lamy...) albo są statyczne (co cofa nas w rozwoju do DOS'a).
israel pisze:Zresztą wtedy lepiej IMHO sprawdzi się szybszy i bezpieczniejszy Solaris
szczegolnie, z tego co slyszalem, ze swoim wsparciem dla sprzetu
Dla standardowego sprzętu jest lepsze niż myślisz. A w firmie sprzęt kupuje się pod zastosowania, nikt tam nie patrzy co taniej, co ma lepszy współczynnik wydajności do ceny, tam liczy się tylko bezawaryjna praca.
bocian pisze:Nie zapłaciłeś za ten system ani grosza i nikt Ci nie obiecywał, że będzie obsługiwał Twój (być może nietypowy) sprzęt i będzie umiał robić dokładnie to, czego chcesz, w dokładnie ten sposób, w jaki chcesz.
bocian pisze:Trochę mnie śmieszy takie biadolenie. Nie zapłaciłeś za ten system ani grosza i nikt Ci nie obiecywał, że będzie obsługiwał Twój (być może nietypowy) sprzęt i będzie umiał robić dokładnie to, czego chcesz, w dokładnie ten sposób, w jaki chcesz.
I tu jest właśnie klucz. My nie rozmawiamy co oferuje lepszy stosunek wydajności do ceny, tylko co jest lepsze dla przeciętnych użytkowników. Czy wszędzie chodzisz pieszo? Możesz. Za darmo. Idioci korzystający z Windowsa kupują bilety na autobus, ba, czasem samochód kupują, a Ci co płacą za wersję XP Professional pewnie jeszcze samolotami latają! Przecież wszędzie da się za darmo dotrzeć pieszo! Tylko nie w tym rzecz. Jeżeli coś ma być popularne, to musi działać dobrze. Spokój kosztuje i ludzie zapłacą. Jak nie, to spiracą. Ale chcą wsparcia dla ich sprzętu. I jeżeli system ma być popularny muszą to dostać. Klient nasz pan.
Comrade pisze:>> W odpowiedzi pozwolę sobie zacytować Franza Maurera: "P***dolisz".
Zawsze ceniłem rzeczowe argumenty.
:rotfl:
israel pisze:W sumie to ta dyskusja jest bez sensu
O to chodzi w advocacy ;) W sam raz, żeby sobie podyskutować przed i po niedzielnym spacerze ;)

israel
Użytkownik
Posty: 471
Rejestracja: 2005-03-11, 19:34

Re: Windows Vs Linux

Post autor: israel » 2006-07-02, 18:25

tomek-o pisze:israel napisał/a:
Ogolnie posiedzialem ze dwa - trzy dni nad dokumetntacja. Cos jeszcze na forach znalazlem. Ostatecznie ruszylo.

Czy Ty wiesz ile kosztują dwa-trzy dni pracy dobrego pracownika? Dla pracownika, który miesięcznie zarabia 10000zł (plus 50% na podatki, etc.) mamy 500zł dziennie (a nawet więcej). Za trzy dni jego kombinowania z problemem kupisz mu bez problemu korporacyjną licencję na Windowsa i Office'a. Z pomocą techniczną. A pomoc techniczna nie może być do wszystkich systemów - to nie zadziała.
nie bede sam sobie placil - kosztowaly mnie te dwa dni pracy tyle ze sie troche nauczylem, upewnilem ze co system to jednak system (czyli Linuks). Potem juz mialem Windowsa i co ? tez nei wiedzieli, taka rada zebym sobie XP postawil to mi dzieci na pierwszym lepszym forum dotyczacym gier tez powiedza. Pomoc techniczna dotyczaca sprzetu ktora pomaga tylko odnosnie jednej konkretnej wersji jednego systemu - to fakt warto bylo kupowac licencje - nie ma co. I teraz ktos do firmy, ktora mu placi 10000 zl miesiecznie kupil jakis windows server. Ma problem techniczny. Dzwoni do pracowanika pomocy technicznej ktory tez zarabia 10000zl miesiecznie, po to zeby sie dowiedziec ze jego szef, za jego rada wydal kilka tysiecy na licencje ktora sie moze podetrzec poniewaz dostawca sprzetu sprawdzil sterowniki tylko dla wersji systemu uzywanej w domu. I teraz ten pracownik dzwoni do pomocy technicznej takiego MS i pyta "jak postawic kontroler domeny AD na windowsie XP, jeszcze serwer DNS i kilka innych rzeczy" - w odpowiedzi slyszy jak pracownik pomocy technicznej robi FDROTFL :)
[url=http://userbars.org][img]http://img131.imageshack.us/img131/1820/jewishcopymb1.gif[/img][/url]
[url=http://userbars.org][img]http://img239.imageshack.us/img239/9184/polandbar2bj9.gif[/img][/url]

Awatar użytkownika
Bing
Pomocnik
Posty: 825
Rejestracja: 2004-12-26, 22:40
Lokalizacja: Sk-ce
Kontakt:

Re: Windows Vs Linux

Post autor: Bing » 2006-07-02, 21:42

Czy Ty wiesz ile kosztują dwa-trzy dni pracy dobrego pracownika? Dla pracownika, który miesięcznie zarabia 10000zł (plus 50% na podatki, etc.) mamy 500zł dziennie (a nawet więcej). Za trzy dni jego kombinowania z problemem kupisz mu bez problemu korporacyjną licencję na Windowsa i Office'a. Z pomocą techniczną. A pomoc techniczna nie może być do wszystkich systemów - to nie zadziała.
gdzie tyle płaca dobremu pracownikowi ?
ja częściej widzę jak pracownikowi co zarabia 1000 -33% podatków daje sie stacje z W$ +W$pisakiem i nad tabelką siedzi 2 dni .... + do tych kosztów należałoby dodać koszt W$serwer +W$sms(bo winadmin nie bedzie biegać )


//dopisano dużo później
tomek-o pisze:Chcesz program, to masz sobie go prosto zainstalować, a nie pisać na oficjalnym druku zgłoszenia zapotrzebowania na oprogramowanie. Tutaj podstawowe czynności będą wykonywane przez samego użytkownika.
Szukałem różnych sklepów ... a znalazłem dowód że ten W$ nie jest taki łatwy, użytkownicy W$ też potrzebują firmowego
wsparcia
choć cennik troszkę śmieszy :rotfl:
Ostatnio zmieniony 2006-07-03, 19:00 przez Bing, łącznie zmieniany 2 razy.
Pozdrawiam
Bing

Awatar użytkownika
Dziki
Użytkownik
Posty: 238
Rejestracja: 2004-12-27, 08:02
Lokalizacja: Darkest Moor
Kontakt:

Re: Windows Vs Linux

Post autor: Dziki » 2006-10-15, 20:01

Nawiązując do tematu wymienię listę rzeczy które sprawiły że do Windowsa wrócę dopiero jak będę musiał coś w AutoCADzie robić na uczelnię (niestety QCad nie daje (jeszcze) rady). Czy nie [cenzura] byście się gdyby zdarzyły się Wam następujące sytuacje ? Oto one:

- 4,5 godziny ślęczycie nad Fruity Loopsem. Robicie sobie utwór, wszystko pięknie, cacy. Oczywiście zapisujecie co chwila, by nie stracić w razie wu danych. Nagle ni z [cenzura] ni z [cenzura] wyskakuje wam bluskrin, system umiera. Twardy reset, uruchamiacie Fruity Loopsa ciesząc się że zapisywaliście więc danych nie straciliście - a tu nagle okazuje się że FL nie może otworzyć zapisanego wcześniej pliku bo jest uszkodzony. 4,5 godziny pracy poszło się kochać.

- to zdarzyło się zarówno mi jak i mojej matuli. Pisałem pracę zaliczeniową z czegośtam. Ślęczę, nawaliłem z 50 stron. Oczywiście zapisywałem co 5-10 minut. Bach, blueskrin. Znowu cieszę się że zapisywałem, dlatego nie straciłem za dużo. Odpalam Ofisa (jeszcze w tedy o OO.org nie miałem pojęcia - dawne czasy) - i ta sama sytuacja co wyżej. Nic nie dało się zrobić, żadnego backupa, nic. 50 stron poszło się kochać.

-sytuacja mojej matuli: pisała pracę magisterską. Jej szczęście że co chwile zapisywała na dyskietce. Któregoś dnia pisze, pisze, pisze, nawaliła z 80 stron, co chwilę zapisując plik. Bach, brak prądu. Prąd wrócił, dane już nie. Plik uszkodzony. Na szczęście coś udało mi się wykombinować z kopią zapasową, dlatego nie straciła 80 stron tylko coś koło 40.

Te dwie sytuacje z Wordem możnaby zwalić na moje luki w wiedzy n/t tegoż programu i backupów przez niego tworzonych. Ale skoro ja (uznawany wśród lame-znajomych za kogoś kto ma pojęcie o komputerach) nie miałem pojęcia co zrobić, a drugim razem ledwo odzyskałem matuli dane, to co miałby zrobić taki ZU ? Dlatego Windowsy wszelakiej maści omijam z daleka. Jedyna rzecz która w tej chwili jest w stanie zmusić do korzystania z Win to AutoCAD. Pozostaje tylko nadzieja że w końcu powstanie AutoCAD lub Macromedia Cośtam (nie pamiętam nazwy, Makromedjowski odpowiednik CAD'a, ponoć lepszy, jeśli ktoś zna niech przypomni) na Linuksa, ewentualnie QCad dorośnie i stanie się realną konkurencją dla *Cadów (niestety, w tą drugą opcję nie wierzę, przykro mi. I prawdopodobnie moje zdanie podzielą ci Formumowicze, którzy korzystali/korzystają z programu AutoCAD lub Macromedia Cośtam (:P). Z resztą - na CAD'ach oprogramowanie inżynierskie się nie kończy. A skoro nie ma co liczyć na *uxową wersję takiego oprogramowania, to co dopiero inne inżynierskie rozwiązania które mogą mi być potrzebne w przyszłości (wystarczy zerknąć tutaj -> http://www.uktn.com/). Można wierzyć jedynie że te programy zadziałają jako-tako na Wine, o ile są to w miarę proste programy, nie wymagające IE i innych badziewi (tak jak AutoCAD).

A teraz reasumując. Windows jest zły. Ale to, że Linux jest niewiele lepszy - jest to wina tylko i wyłącznie producentów oprogramowania i sprzętu, którzy są ślepi i nie widzą Linuksa. Co można poradzić ? Siedzieć i czekać czy bezsensownie krzyczeć jacy to oni nie są źli że Linuxa nie widzą ? Mówienie że Linux jest zły bo konfiguracja - też jest przesadzone. SuSE np. konfiguruje się samo. A jak ktoś chce mieć kontrolę nad systemem - proszę bardzo, Arch Linux, Slackware, Gentoo czekają. Jedyny problem to kompatybilność pakietów wśród dystrybucji, oraz problem gigantycznej ilości distr. Każdy kto posiada trochę wiedzy, umiejętności, czasu i chęci może stworzyć własne distro. Wolność to wolność. Może powinno się zacząć wdrażać pewne standardy ? Standardy budowy paczek na przykład - mogą być .rpm, .deb, .tgz itp, byle były ze sobą kompatybilne... wtedy można myśleć o portowaniu aplikacji z Win na Lin... wiem, utopia... szczególnie że masa programów Win używa IE... Co tu dużo gadać. Dopóki producenci oprogramowania nie zaczną na Linuksa inaczej patrzeć - będzie jak jest.
[url=http://userbarmaker.com/][img]http://img214.imageshack.us/img214/5814/631160779259si7.png[/img][/url]
[url=http://operapl.net/nie]Daj się zOperować ;)[/url]
JID: [color=green]dziki//uaznia.net[/color]
[url=http://www.last.fm/user/hexdevil/?chartstyle=minimalLightRecent5][img]http://imagegen.last.fm/minimalLightRecent5/recenttracks/hexdevil.gif[/img][/url]

Awatar użytkownika
guitarrizer
Użytkownik
Posty: 349
Rejestracja: 2004-06-12, 14:23
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Re: Windows Vs Linux

Post autor: guitarrizer » 2006-10-16, 09:59

Dziki, sproboj VariCADa. Jest wersja i na Windows i na Linux: http://varicad.com

Co do kompatybilnosci pakietow miedzy roznymi dystrybucjami na Linuksie nie jest tak zle. INstalowalem paczki z SUSE i Fedory na Slackware - bezproblemowo (np. skype czy gnome-commander).
Linux Registered User #350196

Obrazek

Awatar użytkownika
AroX
Użytkownik
Posty: 161
Rejestracja: 2005-12-02, 12:43

Re: Windows Vs Linux

Post autor: AroX » 2006-10-16, 10:01

Source tarball jest ze wszystkim kompatybilne :P

ODPOWIEDZ